This text is replaced by the Flash movie.

Relacja z Wyprawy na Cho Oyu

27-10-2009

06.09 Wyldowalimy szczliwie w Kathmandu i odpoczywalimy.

07.09 Zaatwianie formalnoci, wizy do Tybetu, generator i kupno brakujcego sprztu. Chopaki zaopatrzyli sie w buty termiczne, a wszyscy w gogle z uv 4, ciekawe czy oryginalne :)

10.09 Pokonalimy naraz 2 etapy i dotarlimy do Nylam na 3700m, gdzie spdzilimy 2 noce dla aklimatyzacji. Po drodze spotkalimy King Baranowsk  w drodze na Shisha Pangma. Jest ju zimno, siedzimy w puchówkach. 

11.09. Dzi weszlimy dla aklimatyzacji na górk nad Nylam o wysokoci 4350m. 650 m przewyszenia. 2 godziny tam, 1,5 godziny na dó. Ciekawe ze w Alpach potrzebowalibymy minimum 2 dni eby osigna tak wysoko. Jutro ruszamy do Tingri 4350m 

12.09 Przejechalimy przez przecz na 5000 m. z widokiem na Shisha Pangma. Pogoda jest pikna, z Tingri piknie wida Cho Oyu i Mount Everest. Jest gorco.

13.09 Dzi bylimy alimatyzacyjnie na 4880m., 550m przewyszenia. Pikna pogoda.

14.09 Dojechalimy do bazy na 4900 m. Gdzie spdzimy troch czasu dla aklimatyzacji. Cho Oyu coraz bliej. 

17.09 Dzi mielimy i w kocu pieszo do bazy poredniej. Nie udao si jednak bo zapalimy stopa. Czekamy na jaki bawic si z dziemi na wysokoci 5350m. Rano trzeba byo spakowa rzeczy na jaki. Wyszo 250 kg nadbagau. Dodatkowo zapacilimy za depozyt mieciowy.

18.09 Dzi mia z Adrian z Argentyny urodziny. Kucharz zrobi tort a ja daem wino. Dzi w kocu pieszo. Jak doszlimy nie byo platform i kopanie nas wymczyo. 

20.09 Dzi buddyjska ceremonia pudzy. Wybraem piwo zamiasta coli i ju chyba nigdzie nie pójdziemy. 

22.09 Bylimy w obozie 1. Noc nie przespana.
24.09 Dotarlimy po raz drugi do jedynki, tym razem z cikim adunkiem. Spróbujemy zasn.

25.09 Spalimy dobrze. Zostajemy cay dzie w jedynce. Wali sniegiem. Chiny zamkny granic z Tybetem.

26.09 Dzi doszlimy do dwójki 7300m. Masakra, ja szedem 10godzin. A chopaki jeszcze id.

27.09 Noc na 7300 fatalna. Pawe nawet nie pali. Po bardzo dugim podejsciu i akcji nocnej nic nie pilimy. Schodzimy do abc na rest.

28.09 Wczoraj wrócilimy bardzo zmczeni do bazy, okoo 23. Na morenie czeka na nas kucharz z napojami. Dzi odpoczywamy. Obok nas rozbi si Artur Hajzer.

01.10 Próbujemy wejcia na szczyt. Doszlimy do obozu 1. 6400m. Gdzie odpoczywamy. Czujemy si dobrze. Pada popoudniowy nieg.

02.10 Pawe Imiski zrezygnowa tu ponad Camp 1, doszlimy do Camp 2. ale niestety warunki cikie, cigy opad niegu.

03.10 Cigy opad niegu przerwa akcj. Wrócilimy do bazy na odpoczynek. Pawe Imiski prawdopodobnie nas opuci.

05.10 Non stop snieg. Pawe Imiski i poudniowa Ameryka pojechali do Kathmandu. Simone Moro nie przyjedzie. Zamknita granica.

07.10 Wieje i sypie. Ekipa adventure konsultants nie wyglada jakby miaa ruszy. Oprócz nich jest Artur Hajzer z szerp i dwie Szwedki. Dostalimy wiadomo, e zniszczony jest nasz namiot w jedynce.

08.10 Wszyscy oprócz grupy nowozelandzkiej nastawiaj si na jutrzejsze wyjcie, zgodnie z prognoz. Wiatr jest nadal bardzo silny.

10.10 Podeszlimy z  zamiarem ataku do c1. Zastalimy poamany namiot w strzpy denali pro hi mountain. Próbowalimy rozbi drugi ale wiatr by bardzo silny a szable i kamienie przemarznite. Podczas próby rozbicia namiot si poama w zwizku z tym zeszlimy do bazy. To ju raczej koniec. Wiatr mimo adnej pogody osiga 80-100 km/h. Po nocy w obozie 1 szwedki zeszy na dó. Artur doszed do seraka ale wiatr by za silny eby kontynuowa. Szerpowie adventure colsultants nie byli w stanie rozbi namiotów north face w jedynce i zeszli do bazy. 

13.10 W niedziel szerpowie przedarli si do dwójki i zastali nasz namiot zasypany przez lawiny. Wiatr wieje nadal huraganowy. Wracamy bez góry ale za to z bagaem dowiadcze i bez zniszczonych namiotów. Dziki wszystkim za kibicowanie. Wszystkie ekipy wynosz si spod góry. Pozdrowienia. Robert Rozmus i Pawe Federak